';

Plener ślubny nocą, aluminium i osobliwy kawałek drewna

Plener ślubny nocą, aluminium i osobliwy kawałek drewna

Właściwie to nie wiem od czego zacząć, ale najlepiej będzie po kolei, od początku 😉 Bohaterami dzisiejszego wpisu będą dwa albumy i na koniec kilka załączników do nich.

Historia pierwszego albumu jest dość długa, gdyż zawiera on zdjęcia, które powstawały w pewnym okresie czasu i za pomocą różnych technik. Traktuję go też z osobistą sympatią, bo uzewnętrznia on moje zamiłowanie do nocnej fotografii i wykorzystywania do niej różnych strobistycznych wynalazków. Przy okazji dziękuję parom, które obdarzyły mnie zaufaniem, kiedy rozsądek podpowiadał, że jest zbyt ciemno, żeby mogło powstać jakiekolwiek zdjęcie. Idea utworzenia takich nocnych opowieści swoje korzenie znajduje w pomyśle, by połączyć to kształtuje fotografię czyli światło i możliwości techniki jakie są dzisiaj dostępne. Zdaję sobie sprawę z tego, że to dopiero początek, jest wiele do poprawy i najlepsze zdjęcia dopiero powstaną. Póki co cieszę się, że powstała nowa możliwość wykonania zdjęć tam, gdzie pozornie nic nie ma a także spojrzeć na stare i znane miejsca w nowy sposób. Co ciekawe, niektóre kadry powstały w kilka minut, ale większości z nich wymagała prób, eksperymentów a uzyskanie niektórych nie było by możliwe bez wyzwalaczy radiowych do lamp błyskowych oddalonych od aparatu od kilkanaście a nawet kilkadziesiąt metrów.

Szukałem też ciekawej oprawy dla tych zdjęć i padło na okładkę albumu z anodowanego aluminium na którym nadrukowane jest zdjęcie. Jej powierzchnia jest błyszcząca i lustrzana, bardzo elegancka a płytka aluminiowa jest naklejona na grube akrylowe podłoże. Całość prezentuje się świetnie. Format fotoalbumu  to klasyczne proporcje 2:3 a po otwarciu jest dwa razy szerszy. Zdjęcia rozmieszczone są na 40 stronach (20 rozkładówek), tutaj mała zajawka, wszystkie chętnie pokażę na spotkaniu, chyba, że będzie duże zainteresowanie, to zrobię osobny wpis z “nocnymi historiami.”

Drugi album ma identyczny rozmiar (20x30cm) i oprawiony jest w modne szare płótno introligatorskie z grawerem. Ilość stron “na bogato” – 48 (24 rozkładówki).  Powierzchnia poszczególnych kart to oczywiście naświetlany papier fotograficzny. Miłym dodatkiem do takiego fotoalbumu jest etui na płytę DVD pokryte identycznym materiałem zamykające się na zakamuflowane magnesiki.

Co jeszcze brakuje do takiego zestawu? Na kilku poprzednich zdjęciach tłem było specjalne pudełko albumowe każdorazowo wykonywane pod wymiar do konkretnego albumu. Oprócz niekwestionowanej solidności oferuje -jako jedne z niewielu- podnoszone całe dno a nie tylo samą tasiemkę. Jest to bardzo eleganckie i ważne rozwiązanie, gdyż przy innych rozwiązaniach tasiemka nie tylko odgniata się na leżącym na nim albumie ale też każdorazowo niszczy jego grzbiet przy podnoszeniu. Tutaj jest on całkowicie bezpieczny 😉

Na koniec kolejny opcjonalny dodatek, o który pytało wiele osób – pendrive. Ponieważ docelowo ma on zawierać zapis najważniejszych wydarzeń z życia, więc oferuję prawdziwie drewniany umieszczony w specjalnej gąbce. Istnieje także możliwość graweru. Naturalnie jego sercem jest klasyczny nośnik o pojemności 8 i 16GB, produkowany przez firmę GoodRam i znakowani ich logo, posiadają też dożywotnią gwarancję. Zewnętrzną oprawę z tkaniny oraz wewnętrzną wyklejkę można wybrać z wzornika i dopasować do posiadanego albumu lub osobistych preferencji.

W przygotowaniu kolejne nowości.. Zapraszam do oglądania.

Comments
Share
admin

Leave a reply